Go to full page →

Rozdział 33 — Dziesięciny i dary S3 381

Zadaniem Chrystusowego zboru jest ratowanie skazanych na zagładę grzeszników, zapoznawanie ludzi z miłością Boga, wreszcie mocą tej miłości pozyskiwanie ich dla Chrystusa. Prawdę na obecny czas trzeba zanieść do najciemniejszych zakątków ziemi a pracę tę trzeba rozpocząć od własnego domu. Nie uchodzi naśladowcom Chrystusa żyć życiem samolubnym. Będąc przepojonymi Duchem Chrystusa powinniśmy pracować w harmonii z Nim. S3 381.1

Dzisiejszy stan oziębłości i niewiary ma swoje przyczyny. Miłość do świata i troski codziennego życia odłączają duszę od Boga. Woda życia musi być w nas, wypływać z nas i tryskać ku wiecznemu żywotowi. Musimy czynić innym to co Bóg czyni w nas. Jeżeli chrześcijanin chce się cieszyć światłem życia, musi wzmocnić swe wysiłki aby przyprowadzić innych do poznania prawdy. Jego życie musi się charakteryzować wysiłkiem i poświęceniem dla dobra innych, wówczas nie będzie narzekań na brak radości. S3 381.2

Aniołowie stale są zaangażowani w pracę dla szczęścia innych i to stanowi ich radość. To, co samolubne serce uważa za upokarzającą służbę, czyli służenie nieszczęśliwym o niewielkiej randze i godności, jest zadaniem czystych bezgrzesznych aniołów na królewskich dworach nieba. Duch ofiarnej miłości Chrystusa przenika niebiosa i stanowi istotę jego szczęścia. S3 381.3

Ci, którzy nie odczuwają szczególnej radości w pragnieniu bycia błogosławieństwem w pracy, w poświęcaniu się i czynieniu dobra bliźnim, nie posiadają ducha Chrystusa czy ducha nieba ponieważ nie mają żadnej łączności z pracą niebiańskich aniołów i nie mogą uczestniczyć w tym szczęściu, które jest ich udziałem przez tę szlachetną radość. Chrystus powiedział: “Większa będzie radość w niebie z jednego grzesznika, który się upamięta, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują upamiętania”. Łukasza 15,7. Jeżeli radością aniołów jest widok pokutującego grzesznika zbawionego krwią Chrystusa, to czyż nie będzie radością dla Jego pracowników widok tych samych osób pokutujących i powracających do Chrystusa? Pracując w harmonii z Nim i świętymi aniołami doświadczamy radości jakiej nigdzie poza tym nie doznamy. S3 381.4

Zasada krzyża Chrystusowego nakłada na wszystkich wierzących poważną odpowiedzialność, obowiązek wyrzeczenia się własnego “ja”, niesienia światła innym oraz nieszczędzenia środków na szerzenie tego światła. Jeżeli pozostają w łączności z niebem, będą zaangażowani w tej pracy w harmonii z aniołami. S3 382.1

Celem światowo usposobionych ludzi jest zdobywanie wszystkich możliwych dóbr doczesnego życia. Samolubna miłość dążąca do zdobywania bogactw jest dominującą zasadą życia tych ludzi. Jednakże czystej radości nie znajdzie się ani w bogactwie ani tam gdzie rządzi pożądliwość lecz jedynie tam gdzie główną zasadą jest zadowolenie w pełnej poświęcenia miłości. Tysiące jest takich, których życie schodzi na uleganiu słabościom i na narzekaniu. Są ofiarami samolubstwa i utyskiwania usiłując daremnie zaspokoić swoje zmysły uleganiem słabościom. Zmartwienia są wyryte na ich obliczach a ich życie podobne jest do suchej pustyni ponieważ nie obfitują w dobre uczynki. S3 382.2

Proporcjonalnie do tego jak miłość Chrystusa wypełnia serce i kieruje życiem, zwyciężona zostanie pożądliwość, samolubstwo i umiłowanie wygód. Przyjemnością stanie się wykonywanie woli Chrystusa, którego chcemy być sługami. Nasze szczęście będzie wówczas proporcjonalne do naszej niesamolubnej pracy ożywionej miłością Chrystusa. S3 382.3

Boska mądrość wyznaczyła w planie zbawienia prawo działania i przeciwdziałania czyniąc jakąkolwiek dobroczynną pracę podwójnie błogosławioną. Ten kto daje potrzebującym, błogosławi innych ale w jeszcze większym stopniu sam zostaje błogosławiony. Bóg mógłby osiągnąć swój cel — zbawienie grzeszników — bez pomocy człowieka, wie jednak że człowiek bez udziału w tym wielkim dziele, w którym będzie mógł ćwiczyć się w samozaparciu i dobroczynności, nie będzie szczęśliwy. S3 382.4

Aby nie pozbawić człowieka błogosławionych skutków czynienia dobra, Odkupiciel ułożył plan na mocy którego postanowił przyjąć człowieka jako współpracownika. Dał mu wiele okazji, w których może wykazać się dobroczynnością, wyposażył go także w najlepsze środki tak aby kultywował życzliwość, pomagał biednym i wspierał Jego dzieło. Bóg posyła biednych jako swoich przedstawicieli. Biedny i zrujnowany świat zabiera nasze środki i talenty, odbiera nam wpływ po to abyśmy nie głosili prawdy, której tak bardzo potrzebuje. A gdy usłyszymy ich wołanie i odpowiemy na nie dobroczynnością, upodobniamy się do Tego, który dla naszego dobra stał się biednym. W ten sposób udzielamy innym błogosławieństw a dla siebie gromadzimy prawdziwe bogactwo. S3 383.1

W zborach występuje wielki brak chrześcijańskiej dobroczynności. Ci, którzy mogliby bardzo wiele uczynić dla dzieła Bożego, uczynili bardzo mało. Litościwy Bóg przywiódł pewną klasę ludzi do poznania prawdy aby mogli docenić jej bezcenną wartość w porównaniu z ziemskimi skarbami. Jezus powiedział do nich: “Pójdźcie za mną”. Chce ich wypróbować zapraszając do spożycia wieczerzy, którą przygotował. Obserwuje jaki objawią charakter a przede wszystkim czy ich samolubne zainteresowania nie wezmą góry nad wiecznymi bogactwami nieporównywalnie większej wartości. Wielu z braci stara się usprawiedliwić swe postępowanie tak jak to miało miejsce w następującej przypowieści: S3 383.2

“A On mu rzekł: Pewien człowiek przygotował wielką wieczerzę i zaprosił wielu. I posłał swego sługę w godzinę wieczerzy aby powiedział zaproszonym: Przyjdźcie bo już wszystko gotowe. I poczęli się wszyscy jeden po drugim wymawiać. Pierwszy mu rzekł: Kupiłem pole i muszę pójść je zobaczyć, proszę cię, miej mię za wytłumaczonego. A drugi rzekł: Kupiłem pięć par wołów i idę je wypróbować, proszę cię, miej mię za wytłumaczonego. A inny rzekł: Żonę pojąłem i dlatego nie mogę przyjść. A gdy wrócił sługa, doniósł o tym panu swemu. Wtedy gospodarz rozgniewał się i rzekł do sługi swego: Wyjdź prędko na place i ulice miasta i sprowadź ubogich i ułomnych, ślepych i chromych”. Łukasza 14,16-21. S3 383.3

Przypowieść ta doskonale obrazuje stan wielu tych, którzy twierdzą iż wierzą w obecną prawdę. Pan posłał zaproszenie żeby przyszli na wieczerzę, którą osobiście dla nich przygotował wielkim kosztem. Niestety ziemskie interesy były dla nich ważniejsze od niebiańskich skarbów. Zostali zaproszeni do wzięcia udziału w sprawach wiecznej wartości jednakże ich farmy, bydło i inne domowe sprawy interesowały ich znacznie bardziej niż posłuszeństwo niebiańskiemu zaproszeniu. Odrzucili boskie atrakcje. Ziemskie sprawy stanowiły dla nich wymówkę za nieposłuszeństwa wobec wezwania: “Chodźcie bo wszystko gotowe”. Tacy bracia ślepo idą za przykładem ludzi przedstawionych w przypowieści Jezusa. Zajęci swoimi ziemskimi posiadłościami mówią: “Nie, Panie, nie mogę pójść za Tobą. Proszę Cię, miej mnie za wytłumaczonego”. S3 384.1

Powołując się na błogosławieństwa jakich Bóg udzielił owym mężom aby ich wypróbować i przekonać się czy “oddadzą Bogu co jest Jego”, szukają usprawiedliwienia tłumacząc że to z ich powodu nie mogą być posłuszni wymaganiom prawdy. Ujęli swoje ziemskie skarby w ramiona mówiąc: “Muszę troszczyć się o te rzeczy, nie mogę lekceważyć i zaniedbywać spraw doczesnego życia, one mnie potrzebują”. W taki sposób serca tych ludzi stają się twarde niczym wydeptany gościniec. Zamykają drzwi serca przed niebieskim posłańcem, który mówi: “Chodźcie bo wszystko już gotowe” a otwierają je na oścież pozwalając wtargnąć ciężarom tego świata i troskom o własne interesy. Jezus na próżno puka do takich serc. S3 384.2

Ich serca tak zarosły cierniami i zapobiegliwością o ten doczesny żywot że niebiańskie sprawy nie mogą znaleźć w nich miejsca. Jezus zaprasza utrudzonych i obciążonych ciężkim brzemieniem i obiecuje im pokój o ile tylko zechcą przyjść do Niego. Zaprasza ich do zamiany męczącego jarzma samolubstwa i chciwości, czyniącego ich niewolnikami mamony, na Jego jarzmo zapewniając iż jest ono wdzięczne a jego ciężar lekki. Jezus mówi: “Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie że jestem cichy i pokornego serca a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych”. Mateusza 11,29. Pragnie abyśmy zdjęli z siebie ciężkie brzemię świeckich trosk i niepokojów a wzięli Jego brzemię, którym jest samozaparcie i poświęcenie się dla dobra innych. To brzemię nie jest ciężkie. Kto odmawia przyjęcia pomocy jaką ofiaruje mu Chrystus, kto dalej dźwiga ciężkie jarzmo samolubstwa i na wszystkie możliwe sposoby stara się gromadzić środki materialne dla własnych wygód, ten nie doświadczył pokoju i odpoczynku jaki otrzymujemy biorąc na siebie jarzmo Chrystusa oraz ciężar ofiarnej służby i bezinteresownej dobroczynności, a które Chrystus wziął przecież na siebie w imię naszego dobra. S3 384.3

Gdy miłość świata bierze w posiadanie serce i staje się ona panującą namiętnością, nie ma w nim miejsca na uwielbianie Boga gdyż duchowe zmysły podporządkowują się służbie mamony i nie potrafią zaangażować się w sprawy Boga i nieba. Umysł zatraca pamięć o Bogu, karłowacieje i ogranicza się jedynie do gromadzenia bogactw. S3 385.1

Z powodu samolubstwa i miłości do świata, ludzie ci zaniedbują i zapominają o wielkim znaczeniu dzieła w naszych ostatecznych dniach. Nie ukształtowali swojego umysłu tak aby mogli zaangażować się w sprawy Boże. Nie posiadają doświadczenia w tym względzie. Wszelkie ich myśli bez reszty pochłonęły bogactwa usuwając w cień plan zbawienia. Jak długo będą rozszerzać i udoskonalać swe plany dotyczące rzeczy świeckich tak długo nie będą szerzyć i rozwijać dzieła Bożego. Własne środki inwestują w dobra doczesne a nie wieczne. Ich ambicją jest zdobywanie coraz większego majątku. Bóg uczynił ich depozytariuszami swego prawa po to by nieśli światło tak łaskawie im dane i oświecali innych. Lecz własne sprawy tak ich zaprzątają iż nie mają czasu nieść innym błogosławieństwa własnego wpływu, nie mają czasu na rozmowy z sąsiadami, na wspólne z nimi modlitwy i przekazywanie im wiedzy o prawdzie. S3 385.2

Ludzie ci ponoszą odpowiedzialność za zaniechanie dobra, które mogliby czynić innym i próbują usprawiedliwić się tym że mają zbyt dużo trosk i brzemion doczesnego życia całkowicie pochłaniającego ich myśli i uczucia. Dusze, dla których Chrystus poniósł śmierć na krzyżu mogły zostać uratowane przez ich osobisty wysiłek i przykładne postępowanie. Drogocenne dusze giną mimo światła jakie Bóg dał swoim dzieciom aby oświetlały ścieżkę życia innych. Niestety to cenne światło zostało ukryte pod korcem i nie świeci tym, którzy znajdują się w domu. S3 385.3

Każdy człowiek jest szafarzem Bożym. Każdemu Mistrz powierzył swoje środki ale człowiek uparcie twierdzi że te środki należą do niego. Chrystus powiedział: “Obracajcie nimi aż powrócę”. Łukasza 19,13. Nadchodzi czas, w którym On zażąda sprawozdania jak tymi pieniędzmi obracano. Do każdego ze swych sług powie wówczas: “Zdaj sprawę z twego szafarstwa”. Łukasza 16,2. Ci, którzy pieniądze otrzymane od swego Pana, zamiast dać je bankierom, zamiast zainwestować je w Jego dzieło aby mogły przynieść zysk, ukryli w ziemi, nie uzyskają aprobaty Mistrza ale Jego potępienie. Niegodziwy sługa z przypowieści przyniósł Bogu z powrotem jeden talent i rzekł: “Panie! Wiedziałem o tobie żeś człowiek twardy, że żniesz gdzieś nie siał i zbierasz gdzieś nie rozsypywał. Bojąc się tedy odszedłem i ukryłem talent twój w ziemi, oto masz co twoje. A odpowiadając rzekł mu Pan jego: Sługo zły i leniwy! Wiedziałeś że żnę gdzie nie siałem i zbieram gdzie nie rozsypywałem. Powinieneś był więc dać pieniądze moje bankierom a ja po powrocie odebrałbym co moje z zyskiem”. Mateusza 25,24-27. S3 386.1

Ten bezproduktywny sługa był świadomy planów Boga ale postanowił przeciwstawić się Jego zamiarom oskarżając Go przy tym o nierzetelność ponieważ domagał się od niego pomnożenia powierzonego mu talentu. Ta, tak bardzo charakterystyczna skłonność do narzekania i szemrania cechuje grupę ludzi dobrze sytuowanych, bogatych, głoszących iż wierzą w prawdę. Podobni niewiernemu słudze obawiają się że przyrost zysku z pieniędzy, które Bóg im powierzył, będzie obrócony na szerzenie prawdy. Dlatego inwestują te środki w doczesne interesy grzebiąc je w świecie a czynią to tak szybko że nie pozostaje im już prawie nic do zainwestowania w sprawę Bożą. Pogrzebali je lękając się że Bóg zażąda dla siebie kapitału czy zysku. Gdy na żądanie Pana przynoszą zysk z powierzonych im środków, to czynią to z niewdzięcznymi wymówkami, które mają wyjaśnić z jakich powodów powierzone im przez Boga środki nie poszły na rozwój Jego dzieła i na zainwestowanie w Jego sprawę. S3 386.2

Ten kto sprzeniewierza Pańskie dobra, traci nie tylko powierzone mu przez Boga talenty ale również wieczne życie. O takim zostało powiedziane: “A nieużytecznego sługę wrzućcie w ciemności zewnętrzne”. Mateusza 25,30. Wierny sługa inwestujący swe pieniądze w dzieło Boże dla ratowania dusz, wydaje swe środki ku chwale Bożej i otrzyma od Pana pochwałę: “Dobrze sługo dobry i wierny ... wejdź do radości pana swego”. Mateusza 25,21. Na czym będzie polegać ta radość naszego Pana? Będzie to radość z ujrzenia dusz zbawionych dla królestwa chwały. “Patrząc na Jezusa sprawcę i dokończyciela wiary, który zamiast doznać należytej mu radości, wycierpiał krzyż nie bacząc na jego hańbę i usiadł na prawicy tronu Bożego”. Hebrajczyków 12,2. S3 387.1

Zasada właściwego gospodarowania talentami powinna być praktyczną postawą całego ludu Bożego. Prawidłowo zrozumiana przypowieść o talentach wyklucza chciwość, którą Bóg nazywa bałwochwalstwem. Praktyczna dobroczynność przyniesie duchowe życie tysiącom nominalnych wyznawców prawdy, którzy obecnie narzekają na swoją nędzę. Z samolubnych chciwych wielbicieli mamony przeobrazi ich w szczerych wiernych współpracowników Chrystusa w dziele zbawienia grzeszników. S3 387.2

Podstawą planu zbawienia jest poświęcenie. Jezus zrzekł się królewskich pałaców i stał się biedakiem abyśmy Jego ubóstwem zostali ubogaceni. Wszyscy uczestniczący w zbawieniu, które kupił dla nas za nieskończenie wielką ofiarę Syn Boży, będą naśladować ten prawdziwy Wzór. Chrystus był Kamieniem Węgielnym, my zaś musimy budować na tym fundamencie. Każdy musi posiąść ducha samowyrzeczenia i poświęcenia. Życie Chrystusa na ziemi było pozbawione egoizmu, znamionowała je pokora i poświęcenie. A czy ludzie — uczestnicy tego wielkiego zbawienia jakie Jezus przyniósł im przyszedłszy z nieba — nie mogą pójść w ślady swego Pana i uczestniczyć w Jego samozaparciu i poświęceniu? Chrystus powiedział: “Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie a Ja w nim ten wydaje wiele owocu, bo beze mnie nic uczynić nie możecie”. Jana 15,5. “Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza aby wydawała obfitszy owoc”. Wiersz 2. Ta istotna dla życia krzewu życiowa siła, którą jest sok płynący przez winny krzew, żywi grona aby rosły i owocowały. Czy sługa jest większy od Pana? Czy Zbawiciel świata poświęcił się dla nas i zaparł samego siebie po to by członkowie Chrystusowego ciała żyli dla własnej przyjemności? Samozaparcie jest zasadniczym warunkiem Chrystusowego uczniostwa. S3 387.3

Wtedy rzekł Jezus do uczniów swoich: “Jeźli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój i niech idzie za mną”. Mateusza 16,24. “Ja pierwszy poszedłem ścieżką samozaparcia. Niczego nie wymagam po was, moi naśladowcy, prócz tego czego Ja, wasz Pan, dokonałem dla was w moim życiu”. Zbawiciel świata pokonał szatana gdy był kuszony przez niego na pustyni. Zwyciężył aby pokazać człowiekowi jak ma zwyciężać. W Nazaretańskiej synagodze powiedział: “Duch Pański nade mną, przeto namaścił mnie abym zwiastował ubogim dobrą nowinę, postał mnie abym ogłosił jeńcom wyzwolenie a ślepym przejrzenie, abym uciśnionych wypuścił na wolność, abym zwiastował miłościwy rok Pana”. Łukasza 4,18-19. S3 388.1

Wielkie dzieło jakie miał na myśli Jezus zapowiadając że przyjdzie je dokonać powierzył swoim naśladowcom na ziemi. Jezus jako nasza głowa, wyprowadza nas do tego wielkiego zbawczego dzieła i zaleca nam pójść za swoim przykładem. Dał nam poselstwo dla całego świata. Ta prawda musi dotrzeć do wszystkich narodów, języków i ludów. Szatańska moc została zakwestionowana i pokonana przez Chrystusa a tak samo musi się to stać przez Jego naśladowców. Przeciwko mocom ciemności musi być prowadzona intensywna walka. Aby to dzieło zakończyło się pełnym sukcesem, potrzebne są wyjątkowe środki. Bóg nie zamierza zesłać tych środków bezpośrednio z nieba lecz dał do rąk swoich naśladowców talenty i środki, których powinni używać do wsparcia tej walki. Bóg dał swemu ludowi plan, według którego lud ma uzyskiwać sumy potrzebne na niezależne utrzymanie dzieła. Boży system dziesięcin jest piękny w swej równości i prostocie. Wszyscy mogą go przyjąć z wiarą i bez obawy ponieważ jest on boskiego pochodzenia. W nim łączy się prostota z użytecznością i nie trzeba głębokich studiów aby go zrozumieć i realizować. Wszyscy powinni odczuwać iż mają swój udział we wspaniałym dziele zbawienia. Wszyscy mężczyźni, kobiety i młodzież mogą stać się Pańskimi skarbnikami i wszyscy mają zapoznać się z wymaganiami dotyczącymi skarbca Bożego. Apostoł mówi: “Pierwszego dnia w tygodniu niech każdy z was odkłada u siebie i przechowuje to co może zaoszczędzić żeby składki wnoszono nie dopiero wtedy kiedy ja przyjdę”. 1 Koryntian 16,2. S3 388.2

Systemem tym można osiągnąć wielkie cele. Każdy — gdyby tylko przyjął ten porządek rzeczy — byłby dbałym i wiernym skarbnikiem Boga i nie brakowałoby środków niezbędnych na głoszenie ostatniego ostrzegawczego poselstwa całemu światu. Skarbiec byłby zawsze pełny a ci, którzy się do tego przyczynili, nie staliby się biedniejsi. Każdy złożony dar coraz ściślej wiąże ofiarodawcę z aktualną prawdą. Będzie “gromadzić sobie skarby jako mocny fundament na przyszłość zapewniając sobie żywot prawdziwy”. 1 Tymoteusza 6,19 (SK). S3 389.1

Gdy systematycznie i wytrwale działający współpracownicy Boga widzą że sens ich dobroczynnych wysiłków polega na rozwijaniu miłości Boga i bliźniego, dzięki czemu i oni rozszerzają swą przydatność, to uświadamiają sobie jakim wielkim błogosławieństwem jest bycie współpracownikiem Chrystusa. Niestety zbór Chrystusowy na ogół odmawia zastosowania się do wymagań Bożych i na potrzeby związane z walką z ciemnością daje tylko jałmużnę. Nigdy dzieło Boże nie pójdzie naprzód jeśli wyznawcy Chrystusa nie staną się aktywnymi i gorliwie działającymi pracownikami. S3 389.2

Każdy członek w zborze powinien wiedzieć że wyznawana przez niego prawda jest rzeczywistością i że wszyscy powinni być bezinteresownymi pracownikami. Niektórzy bogaci ludzie widząc rozwijające się dzieło Boże, narzekają z powodu ponawianych apeli o pieniądze. Mówią że nie ma końca tym apelom i że co chwilę pojawia się jakaś sprawa, która potrzebuje wsparcia. Takim powinniśmy powiedzieć że mamy nadzieję iż dzieło Boże rozwinie się na tyle że będą znacznie większe potrzeby oraz częstsze i bardziej naglące wezwania o wsparcie skarbnicy Pańskiej aby móc prowadzić dzieło. S3 389.3

Gdyby plan systematycznej ofiarności został przez każdego przyjęty i był wiernie realizowany, skarbiec byłby zawsze zaopatrzony. Dochody wpływałyby strumieniem a skarbiec byłby wciąż uzupełniany ze źródła nigdy nie ustającej dobroczynności. Udzielanie wsparcia jest częścią świętej ewangelii. Czy nie zastanawiamy się nad niewymierną ceną zapłaconą za nasze odkupienie? Czy to nie zobowiązuje nas uroczyście do poświęcenia wszystkich naszych fizycznych i duchowych sił a także materialnych środków dla naszego Mistrza? S3 390.1

Będziemy mieć dług do spłacenia naszemu Mistrzowi gdy oznajmi nam: “Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego szafarstwa albowiem już nie będziesz mógł nadal zarządzać”. Łukasza 16,2. Jeżeli ludzie nie uznają roszczeń Boga lecz chciwie chwytają wszystko co On im daruje i egoistycznie zachowują dla siebie to co otrzymują, Bóg spokojnie będzie się temu przypatrywał i nadal wystawiał na próbę przymnażając im dóbr. Jego łaski będą dalej na nich spływać, będą się cieszyć szacunkiem ludzi a w zborze dobrą opinią, a mimo to w odpowiednim czasie Pan powie: “Zdaj rachunek ze swego szafarstwa”. Chrystus powiada: “Zaprawdę powiadam wam, czegokolwiek nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych i mnie nie uczyniliście”. Mateusza 25,45. “Czy nie wiecie ... drogoście bowiem kupieni” dlatego spoczywa na was obowiązek chwalenia Boga waszymi środkami zarówno w ciele jak i w duchu gdyż one są Jego. “Drogoście bowiem kupieni — nie znikomymi rzeczami, srebrem albo złotem ... lecz drogą krwią Chrystusa”. Bóg zażąda od nas zwrotu tych darów, które nam powierzył, aby były pomocne w ratowaniu dusz. On dał swą krew a od nas żąda srebra. Czy to nie na skutek Jego ubóstwa staliśmy się bogatymi? Czy odmówimy zgody na zwrócenie mu Jego własnych darów? S3 390.2

Bóg w utrzymaniu swego dzieła nie jest uzależniony od człowieka. Gdyby w swej opatrzności uznał tę rzecz za najlepszą dla człowieka, mógłby posłać wprost z nieba środki potrzebne na zasilenie swego skarbca. Mógł znaleźć sposób aby aniołowie ogłosili światu prawdę bez pomocy ludzi. Mógł wypisać słowa prawdy na niebie i w ten sposób ogłosić światu swe wymagania współczesnym językiem. Bóg nie jest zależny od jakiegoś złota czy srebra należącego do człowieka. Powiada: “Mój bowiem jest wszelki zwierz leśny. ... Gdybym łaknął, nie mówiłbym ci o tym bo mój jest świat i to co go napełnia”. Psalmów 50,10.12. Cokolwiek jest niezbędne do naszej działalności w rozwoju dzieła, Bóg celowo ustanowił dla naszego dobra. Bóg zaszczycił nas tym iż wybrał nas na swoich współpracowników. Uznał współpracę ludzi za konieczną po to aby stale mogli ćwiczyć się w dobroczynności. S3 390.3

Bóg w swej mądrej opatrzności ciągle stawia na naszej drodze ludzi biednych nie posiadających niczego abyśmy mogli przekonać się o istnieniu rozmaitych potrzeb i cierpień na świecie a tym samym zostali poddani próbie, zajęli stanowisko, które powoduje rozwój chrześcijańskiego charakteru. Umieścił nas wśród ludzi biednych abyśmy okazywali im chrześcijańskie współczucie i miłość. S3 391.1

Grzesznicy, którzy giną z braku poznania, będą musieli pozostać w nieświadomości i ciemności, chyba że przyjdą do nich ludzie ze światłem prawdy. Bóg nie ześle aniołów z nieba aby oni wykonali pracę, którą pozostawił do wykonania człowiekowi. Z pełną świadomością zlecił tę pracę wszystkim po to by ich wypróbować i aby objawili swój prawdziwy charakter. Chrystus umieszcza wśród nas biedaków jako swych reprezentantów. Powiedział: “Albowiem łaknąłem a nie daliście mi jeść, pragnąłem a nie daliście mi pić”. Mateusza 25,42. Utożsamia siebie z cierpiącą ludzkością w osobach cierpiących dzieci ludzkich i ich potrzeby ze swymi własnymi potrzebami a ich cierpienia nosi na swoim łonie. S3 391.2

Moralne zepsucie zrujnowanego świata wzywa chrześcijańskie kobiety i mężczyzn do osobistego pełnego zaangażowania się, do oddania swych środków i wpływów i do tego aby stali się podobni do Chrystusa, który — chociaż posiadał nieskończone bogactwa — stał się ubogim dla naszego dobra. Duch Boży nie może przebywać z tymi, którym posłał poselstwo swej prawdy, ale których trzeba stale ponaglać i nakłaniać do wypełniania obowiązków jako współpracowników Chrystusowych. Apostoł stanowczo nalegał na obowiązek dawania z wyższych pobudek niż tylko ze zwykłej ludzkiej życzliwości ponieważ uczucia są zmienne. Domaga się przestrzegania zasady bezinteresownej pracy mając jedynie na uwadze chwałę Bożą. S3 391.3

Pismo Święte wymaga od chrześcijan systemu aktywnej dobroczynności mającej na celu nieustanną pracę na rzecz zbawienia bliźnich. Zakon moralny nakazywał święcenie sabatu, który nie był brzemieniem, chyba że prawo to bywało naruszane a oni byli karani za jego przestąpienie. System dziesięcin nie był brzemieniem dla tych, którzy nie odstępowali od tego systemu. I ten system, jasno wyłożony we wskazówkach dla Hebrajczyków, nie został przez Ustawodawcę ani zmieniony ani zniesiony. Co więcej, musiał być intensywniej wypełniany ponieważ idea zbawienia w Chrystusie, w chrześcijańskiej dobie jeszcze bardziej musi wyjść na światło dzienne. S3 392.1

Jezus wyjaśniał uczonym w Piśmie że życie wieczne zależy od spełnienia specjalnych wymagań zakonu w życiu doczesnym a mianowicie miłowania Boga całym sercem, duszą, umysłem i ze wszystkich sił a bliźniego swego jak siebie samego. Gdy z chwilą śmierci Chrystusa ceremonialne ofiary ustały, Zakon Boży zapisany na kamiennych tablicach pozostał niezmieniony a jego wymagania obowiązują ludzi wszystkich wieków. W chrześcijańskiej epoce obowiązki człowieka wobec zakonu nie zostały ograniczone lecz jeszcze bardziej szczegółowo i wyraźniej określone. S3 392.2

Po śmierci Chrystusa ewangelia rozprzestrzeniając się wymagała coraz to większych środków na podtrzymanie walki ze złem dlatego prawo składania darów było bardziej konieczne niż za panowania Izraela. Dzisiaj Pan Bóg wymaga nie mniejszych lecz większych darów, większych niż w jakimkolwiek innym czasie. Zasadą wyłożoną przez Jezusa jest: dary i ofiary powinny być dawane proporcjonalnie do światła i dobrodziejstw jakimi się cieszymy. On powiedział: “Komu wiele dano od tego wiele będzie się żądać, a komu wiele powierzono od tego więcej będzie się wymagać”. Łukasza 12,48. S3 392.3

We wczesnym chrześcijaństwie pierwsi uczniowie reagowali na błogosławieństwa uczynkami pełnymi miłości i dobroczynności. Wylanie Ducha Bożego po tym jak Jezus opuścił swych uczniów i wstąpił do nieba, skłoniło ich do samozaparcia i do pełnego oddania się dla zbawienia bliźnich. Gdy święci w Jerozolimie cierpieli biedę i udrękę, Paweł pisał do chrześcijan w krajach pogańskich o ich uczynkach miłosierdzia: “A jak we wszystkim się wyróżniacie, w wierze, w słowie, i w poznaniu i we wszelkiej gorliwości oraz w miłości, którą w was wzbudziliśmy, tak i w tej działalności dobroczynnej się wyróżniacie”. 2 Koryntian 8,7. Tutaj dobroczynność umieszczona jest obok wiary, miłości i chrześcijańskiej pilności. Ci, którzy sądzą, iż mogą być dobrymi chrześcijanami a jednocześnie zamykać uszy i serca na wezwania Boże o szczodrobliwość, znajdują się w straszliwym błędzie. Są tacy, którzy wiele głoszą na temat wielkiej miłości dla prawdy i tak dalece jak dalece dotyczy to słów, wykazują zainteresowanie jej postępem lecz nie czynią nic dla jej szerzenia. Wiara takich ludzi jest martwa ponieważ nie udoskonaliły ją czyny. Nigdy nie uczynił Pan takiego błędu by nawróciwszy jakąś duszę pozostawił ją we władaniu chciwości. S3 392.4

System dziesięcin sięga daleko w przeszłość przed czasy Mojżesza. Bóg wymagał od ludzi składania ofiar na cele religijne jeszcze zanim ten system został nadany Mojżeszowi. Postępowano tak od dawna nawet w czasach Adama. Zgodnie z zarządzeniami Bożymi ludzie mieli obowiązek okazywać swoimi ofiarami wdzięczność za Jego miłosierdzie i błogosławieństwa. Ten zwyczaj przechodził z pokolenia na pokolenie. Przestrzegał go Abraham, który dał dziesięcinę Melchisedekowi — kapłanowi Boga Najwyższego. Ta sama zasada obowiązywała w dniach Joba. Jakub, wygnaniec i wędrowiec gdy ułożył się do snu w Betel mając pod głową kamień obiecał Panu: “Ze wszystkiego, co mi dasz, będę ci dawał dokładnie dziesięcinę”. 1 Mojżeszowa 28,22. Bóg nie zmusza ludzi do składania czegokolwiek. Wszystko co jest przynoszone Bogu musi być składane dobrowolnie. On nie chce by Jego skarbiec był napełniany przymusowymi ofiarami. S3 393.1

Pan chce by człowiek wszedł z Nim w ściślejszy związek, chce mu zaszczepić współczucie i miłość do bliźnich a to oznacza że przenosi na człowieka odpowiedzialność za pewne zadania, które zapobiegają samolubstwu, umacniają miłość do Boga i człowieka. S3 393.2

Ustalając plan dobroczynności Bóg uczynił to dla dobra człowieka, który z natury skłania się niestety ku samolubstwu zamykając serce przed szczodrą dobroczynnością. Bóg oczekuje darów we właściwym czasie, pewnych i stałych, mających na celu wyrobienie nawyku dawania tak aby dobroczynność zaczęli odczuwać jako swój chrześcijański obowiązek. Serce, które choć raz złożyło dar, nie będzie mogło stać się samolubnym, zamkniętym, zanim nie złoży kolejnego daru. Strumień musi płynąć nieustannie aby kanał stale był otwarty na akty dobroczynności. S3 394.1

Bóg przeznaczył dla siebie dziesiątą część dochodu. Pozostawił ją sumieniu i życzliwości ludzi, którym jeśli chodzi o system dziesięcin pozostawia wolną rękę. W sprawie tej ma decydować sumienie dlatego ustanowiono jasny plan dla wszystkich ludzi. Nikogo nie wolno tu przymuszać. S3 394.2

Bóg w ustawach Mojżeszowych żądał od ludzi dziesiątej części wszystkich ich dochodów. Powierzył ich pieczy sprawy życia doczesnego, dary, które mieli pomnażać i z tego zwracać Mu część. Żądał tylko dziesiątej części jako tej najmniejszej części, której jako zwrotu oczekuje. Powiedział: “Daję ci dziewięć dziesiątych a chcę jedną dziesiątą — ona jest moja.” Gdy ludzie zatrzymują tę jedną dziesiątą część, ograbiają Boga. Poza dziesięciną z dochodów Bóg żądał jeszcze ofiary za grzech, ofiary pokoju i ofiary dziękczynienia. S3 394.3

Cokolwiek bywa zatrzymane z jednej dziesiątej dochodów należnej Bogu, w księgach niebios odnotowane zostaje przeciwko zatrzymującemu jako kradzież. Tacy okradają swego Stwórcę a gdy przedstawi się im ten grzech to i tak nie zmieniają swego stanowiska aby od tego momentu postępować według sprawiedliwych zasad. Nie poprawią tym zapisu w księgach niebieskich, będą one dowodem tego iż roztrwonili własność powierzoną ich pieczy, a która miała być zwrócona Wierzycielowi. Za wiarołomne postępowanie wobec Boga i nikczemną niewdzięczność wymagana jest szczera skrucha. S3 394.4

“Czy człowiek może oszukiwać Boga? Bo wy mnie oszukujecie! Lecz wy pytacie: W czym cię oszukaliśmy? W dziesięcinach i daninach. Jesteście obłożeni klątwą ponieważ mnie oszukujecie, wy — cały naród. Przynieście całą dziesięcinę do spichlerza aby był zapas w moim domu i w ten sposób wystawicie mnie na próbę! — mówi Pan Zastępów czy wam nie otworzę okien niebieskich i nie wyleję na was błogosławieństwa ponad miarę”. Malachiasza 3,8-10. W tych słowach zawarta jest obietnica że posłuszni, którzy zniosą do spichlerza Pańskiego całą dziesięcinę, będą obdarzeni błogosławieństwem. S3 394.5

“I zgonię dla was pożerającego a nie popsuję wam urodzaju ziemskiego i nie pochybi winna macica na polu, mówi Pan Zastępów. I będą was błogosławić wszyscy narodowie bo wy będziecie ziemią rozkoszną, mówi Pan Zastępów”. Wiersze 11-12. Gdyby wszyscy, którzy wyznają prawdę, usłuchali wezwania Boga i złożyli dziesięcinę, która według Jego słów należy do Niego, skarbiec obficie by się napełnił i byłyby środki niezbędne do szerzenia potężnego dzieła zbawienia człowieka. S3 395.1

Bóg daje człowiekowi dziewięć dziesiątych domagając się jednej dziesiątej dla swoich świętych celów. Podobnie daje człowiekowi sześć dni na własną pracę zatrzymując dla siebie siódmy dzień odłączając go od innych dni. Podobnie jak sobota tak i dziesiąta część dochodów jest święta, Bóg zarezerwował ją dla siebie. Chce prowadzić swoje dzieło na ziemi przy pomocy środków, które powierzył człowiekowi. S3 395.2

Bóg żądał od swego starożytnego ludu aby zgromadzał się trzy razy w roku. “Trzy razy w roku zjawi się każdy mężczyzna spośród was przed Panem, Bogiem twoim na miejscu, które wybierze: w Święto Przaśników, w Święto Tygodni i w Święto Szałasów lecz nie zjawi się przed Panem z próżnymi rękami ale każdy przyjdzie z odpowiednim darem swoim według błogosławieństwa jakiego Pan, Bóg twój ci udzielił”. 5 Mojżeszowa 16,16-17. Nie mniej niż jedna trzecia dochodów poświęcana była na święte religijne cele. S3 395.3

Gdy lud Boży, w jakimkolwiek okresie istnienia świata, radośnie i chętnie wykazywał się dobroczynnością i przynosił dary i ofiary dla dzieła Bożego, doświadczał zawsze wypełnienia obietnic Bożych. Dobrobyt towarzyszył mu w tej mierze w jakiej okazywał posłuszeństwo żądaniom Bożym. Skoro tylko uznawał zarządzenia Boże i stosował się do Jego wymogów, czcił Go swymi darami, spichrze ludu napełniały się po brzegi. Ale gdy ograbiał Boga z dziesięcin i ofiar, przekonywał się że okradał nie tylko Pana ale i samego siebie gdyż Bóg ograniczał swe błogosławieństwa dokładnie w takim stopniu w jakim lud ograniczał swe ofiary należne Jemu. S3 395.4

Niektórzy uważają dziesięcinę za jedno z najbardziej surowych praw krępujących Hebrajczyków. W żadnym przypadku nie było ono jednak brzemieniem dla chętnego i miłującego Boga serca. Było brzemieniem tylko dla tych, których egoistyczna natura zatrzymując dary stała się już tak twarda iż stracili z oczu wieczne dobro i cenili swoje ziemskie skarby bardziej niż wartość ludzkich dusz. W obecnej dobie na Izraelu Bożym ciążą daleko większe i bardziej naglące potrzeby niż na starożytnym Izraelu. Musi on wykonać ogromną i doniosłą pracę w niezmiernie krótkim czasie. Bóg nigdy nie chciał by prawo systemu dziesięcin miało podrzędne znaczenie wśród Jego ludu lecz pragnął aby duch ofiarności rozszerzał i pogłębiał się w tym ostatecznym końcowym dziele. S3 396.1

Z systematycznych darów nie powinien zrodzić się regularny przymus. Bóg przyjmuje tylko dobrowolne ofiary. Prawdziwa chrześcijańska dobroczynność wypływa ze źródła wdzięcznej miłości. Miłość do Jezusa nie może istnieć bez jednoczesnej miłości do tych, których przyszedł zbawić. Miłość do Chrystusa musi być naczelną zasadą bytu kontrolującą wszystkie uczucia, pobudki i siły. Zbawcza miłość powinna obudzić ofiarność i wszelkie delikatne uczucia istniejące w sercu człowieka. Nie będą wówczas potrzebne wzruszające apele by przełamać samolubstwo i wyrwać dzieci Boże z gnuśności skłaniając je do składania dobrowolnych ofiar na rzecz drogocennej prawdy. S3 396.2

Jezus odkupił nas za niewymierną ofiarę. Wszystkie nasze zdolności i wpływy w rzeczywistości należą do Zbawiciela i powinny być oddane w Jego służbę. Czyniąc tak okazujemy naszą wdzięczność za to że Chrystus swą bezcenną krwią wykupił nas z niewoli grzechu. Zbawiciel pracuje dla nas ustawicznie. Wstąpił do nieba i wstawia się za tymi, których odkupił swoją krwią. Wstawia się za nami u Ojca powołując się na mękę krzyżową. Podnosi swe przebite dłonie i oręduje za swój zbór aby nie upadł pod wpływem pokus. S3 396.3

Gdy zrozumiemy wspaniałość dzieła Zbawiciela dokonanego dla naszego zbawienia, to w naszych sercach rozgorzeje głęboka i gorąca miłość. Nasza obojętność i zimna bezduszność wywoła w nas niepokój. Całkowite oddanie i dobroczynność pobudzone wdzięczną miłością, nawet najmniejszemu naszemu dobrowolnemu darowi udzielą boskiej woni nadając mu bezcenną wartość. Gdy już dobrowolnie i z ochotą ofiarujemy Zbawicielowi to co mieliśmy najbardziej cennego i jeśli uznamy nasz dług wdzięczności wobec Boga takim jakim on rzeczywiście jest, to wówczas wszystko to co Mu ofiarowaliśmy i tak będzie się nam wydawało niewystarczające i zbyt małe. Lecz aniołowie przyjmą te ofiary, które wydają się nam ubogie i nędzne i przedstawią je przed tronem Bożym jako ofiary przyjemne Panu i zostaną one przyjęte. S3 397.1

Jako naśladowcy Chrystusa nie uświadamiamy sobie naszego prawdziwego stanu. Nie mamy właściwego zrozumienia naszej odpowiedzialności jako najemnych sług Chrystusa. Swym pełnym cierpienia życiem i przelaniem krwi zapłacił za nas cenę aby nas związać ze sobą dobrowolną służbą. Wszystkie dobre dary jakie posiadamy są zapożyczone od naszego Zbawiciela. On uczynił nas swoimi szafarzami. Nasze najmniejsze nawet ofiary, najskromniejsza służba złożona w duchu wiary i miłości mogą być świętymi darami służącymi pozyskiwaniu dusz dla służby naszego Mistrza i powiększaniu Jego chwały. Udział w szerzeniu królestwa Chrystusowego powinien być najwyższym pragnieniem wiernych. Ci, dla których własne przyjemności i egoistyczne zainteresowania stanowią główną treść życia, nie są wiernymi szafarzami. S3 397.2

Ci, którzy z samozaparciem czynią dobro innym i którzy poświęcają siebie i wszystko co posiadają służbie Chrystusa, doznają szczęścia jakiego samolubni ludzie szukają na próżno. Zbawiciel powiedział: “Tak więc każdy z was, który się nie wyrzeknie wszystkiego co ma, nie może być uczniem moim”. Łukasza 14,33. Miłość “nie szuka swego”. Taki jest owoc tej bezinteresownej miłości i dobroczynności jaki charakteryzował życie Chrystusa. Zakon Boży w naszym sercu podporządkuje nasze zainteresowania sprawom wzniosłym i wiecznym. S3 397.3

Gorąco zaleca się nam abyśmy szukali przede wszystkim królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości. Jest to naszym pierwszym i najbardziej wzniosłym obowiązkiem. Nasz Mistrz wyraźnie ostrzegał swoje sługi aby nie gromadzili skarbów na ziemi, wiedział bowiem że ich serca będą raczej przy ziemskich niż niebieskich sprawach. Na tym tle wiele biednych dusz stało się rozbitkami wiary. Postępowali dokładnie wbrew zaleceniom naszego Pana i pozwolili, aby miłość pieniędzy stała się wiodącą zasadą ich życia. Nie mają umiaru w zdobywaniu pieniędzy a szaleńczym pragnieniem posiadania bogactwa zostali tak zamroczeni jak alkoholik swoim napojem. S3 398.1

Chrześcijanie zapominają że są sługami Mistrza, że oni, ich czas i wszystko co posiadają należą do Niego. Wielu z nich jest kuszonych a większość pokonywana. Szatan podsuwa im w jaki sposób i gdzie mają lokować pieniądze aby osiągnąć możliwie największy zysk. Niestety mało jest takich, którzy biorą pod uwagę wiążące nas wymagania Boże, które w pierwszej kolejności mają na uwadze potrzeby dzieła a dopiero później własne. Niewielu jest takich, którzy odpowiednio do posiadanego majątku, lokują pieniądze w dzieło Boże. Wielu ulokowało pieniądze w majątki i aby móc przeznaczyć odpowiednią część na dzieło Boże i móc je praktycznie użyć, musieliby je najpierw sprzedać. Tym faktem usprawiedliwiają swój tak niewielki udział w dziele Odkupiciela. Oni tak głęboko zagrzebali w ziemi swoje pieniądze jak ów mąż z przypowieści. Okradają Boga z dziesięciny, która należy do niego a tym samym okradają siebie z niebiańskich skarbów. S3 398.2

Plan systematycznych darów nie obciąży zbytnio żadnego człowieka. “A co do składki na świętych to i wy czyńcie tak jak zarządziłem w zborach Galacji. Pierwszego dnia w tygodniu niech każdy z was odkłada u siebie i przechowuje to co może zaoszczędzić żeby składki wnoszono nie dopiero wtedy kiedy ja przyjdę”. 1 Koryntian 16,1-2. Także biedni nie są wyłączeni z przywileju dawania. Zamożni również powinni brać udział w tym dziele. Z nauki jakiej udzielił Chrystus mówiąc o dwóch groszach wdowy wypływa jasno że nawet najmniejsza lecz dobrowolna ofiara ubogiego, o ile tylko pochodzi z serca pełnego miłości, jest tak samo przyjmowana jak największe dary bogatego. S3 398.3

Na wadze świątyni dary ubogich ofiarowane z miłości do Jezusa oceniane są nie według ich wysokości lecz według miłości z jaką zostały złożone. Ale nawet ubogi człowiek, który ma niewiele do ofiarowania, gdy daje chętnie korzysta z obietnicy Jezusa tak samo jak zamożny, który daje ze swego nadmiaru. Dla biedaka nawet jeden grosz stanowi dużą ofiarę. On w rzeczywistości odmawia sobie rzeczy niezbędnych do zapewnienia sobie bytu podczas gdy człowiek bogaty daje z tego co mu zbywa i nie musi sobie odmawiać czegoś czego koniecznie potrzebuje. Dlatego w ofierze człowieka ubogiego jest takie poświęcenie jakiego nie widać w darze bogatego ponieważ on daje tylko z tego co mu zostaje. Opatrzność Boża ułożyła plan systematycznego dawania darów dla dobra i korzyści człowieka. Jego opatrzność nigdy nie ustanie. Jeżeli słudzy Boży szczerze pójdą śladami Jego opatrzności, wszyscy staną się aktywnymi pracownikami. S3 399.1

Ci, którzy nie dają do skarbca Bożego lecz odkładają pieniądze dla swoich dzieci, wystawiają na niebezpieczeństwo ich duchowy kapitał. Majątek ten staje im na drodze, staje się dla nich kłodą u nóg, o którą się potykają i może być powodem wiecznego zatracenia. Wielu popełnia wielki błąd w sprawach doczesnego życia. Oni oszczędzają, odmawiają sobie i innym dóbr, które mogłyby stać się ich udziałem gdyby w sposób należyty dysponowali powierzonymi im przez Boga środkami. Dlatego ludzie ci stają się samolubni i skąpi. Sprzeniewierzają swe duchowe dary, karłowacieją pod względem religijnym tylko dlatego iż gromadzą bogactwa, z których i tak nie mogą skorzystać. Pozostawiają dzieciom majątek i w dziewięciu przypadkach na dziesięć, staje się on dla spadkobierców znacznie większym przekleństwem niż był dla nich samych. Dzieci licząc na odziedziczenie majątku po rodzicach, często niewiele potrafią osiągnąć w życiu doczesnym nie mówiąc już o zabezpieczeniu sobie życia na przyszłość. S3 399.2

Najlepszym spadkiem jaki rodzice mogą pozostawić dzieciom jest znajomość i umiejętność użytecznej pracy oraz przykład takiego życia, które charakteryzowałaby bezinteresowna dobroczynność. Prowadząc takie życie uznajemy prawdziwą wartość pieniądza a ona może być oceniona jedynie według tego czy posłużyła dla zaspokojenia naszych faktycznych potrzeb, potrzeb innych ludzi i potrzeb służących postępowi dzieła Bożego. S3 400.1

Niektórzy dają chętnie stosownie do tego co posiadają i myślą że Bóg niczego już więcej od nich nie wymaga ponieważ nie mają dużego majątku. Nie mają dochodów, które pozwoliłyby im coś zaoszczędzić nie narażając na szwank podstawowych potrzeb rodziny. Wśród tej grupy ludzi znajduje się wielu takich, którzy zadają sobie być może pytanie: “Czy daję zgodnie z tym co jestem w stanie dać?” Wolą Bożą jest aby człowiek przeznaczył na Jego użytek wszystkie swe siły ciała i ducha. Niektórzy nie rozwinęli najlepiej swoich zdolności jakich Bóg im użyczył. Praca jest człowiekowi nakazana. Wiąże się ona z przekleństwem, które przyniósł ze sobą grzech. Fizyczna, umysłowa i moralna pomyślność człowieka wymaga życia wypełnionego pożyteczną pracą. Macie być “w pracy nie leniwi” — zaleca Duch Boży ustami ap. Pawła. S3 400.2

Żaden człowiek, bogaty czy ubogi, nie może wielbić Boga prowadząc leniwe życie. Jedynym kapitałem jaki posiada wielu ubogich jest ich czas i siła fizyczna i ten kapitał często trwonią na miłowaniu wygód, beztroskiej bezczynności tak iż w końcu nie mają nic co mogliby dać Panu w dziesięcinach i ofiarach. Jeżeli chrześcijaninowi brakuje mądrości by mógł pracować jak najlepiej i roztropnie wykorzystywać swe siły fizyczne i umysłowe, to w uległym i pokornym nastawieniu powinien przyjąć rady i wskazówki braci, których osąd może dopomóc im w uzupełnieniu ich braków. Wielu ubogich ludzi zadowalających się tym iż nic nie czynią dla dobra swoich bliźnich i postępu dzieła Bożego, mogłoby wiele uczynić gdyby tylko chcieli. Są odpowiedzialni przed Bogiem za kapitał swych sił fizycznych tak samo jak bogaty człowiek za swój majątek. S3 400.3

Niektórzy ludzie, którzy powinni zasilać skarbiec Boży własnymi środkami, jeszcze z niego czerpią. Ci, którzy są ubodzy, mogą poprawić swoje położenie przez właściwe wykorzystywanie czasu, nie powinni angażować się w różne prawa wynalazcze, powinni unikać wszelkiego rodzaju spekulacji polegających na inwestowaniu pieniędzy w rzekomo korzystne interesy, a przede wszystkim powinni zająć się cierpliwą i wytrwałą pracą. Gdyby ci, którym się w życiu nie darzy dali się pouczyć, przywykliby do wyrzeczeń i skrupulatnej oszczędności tak iż ten nawyk stałby się ich zaletą. Przez to zostaliby usatysfakcjonowani tym że należą do tych, którzy dają a nie do tych, którzy tylko korzystają z dobroczynności. Wielu jest leniwych sług. Gdyby ludzie ci wykonywali to co leży w ich mocy, doświadczyliby wiele błogosławieństw niosąc pomoc innym i naprawdę przekonaliby się że “bardziej błogosławioną rzeczą jest dawać niż brać”. S3 400.4

Właściwie kierowana dobroczynność uszlachetnia duchowe i moralne siły człowieka pobudzając go do dającego ukojenie i przynoszącego błogosławieństwo działania na rzecz potrzebujących i dla postępu dzieła Bożego. Gdyby ci, którzy posiadają środki, uświadomili sobie własną odpowiedzialność wobec Boga za każdy wydany pieniądz, to wówczas ich własne potrzeby, które uznają za niezbędne, byłyby o wiele mniejsze. Czułe sumienie stale będzie protestowało przeciwko niepotrzebnym wydatkom służącym zaspokojeniu apetytu, pychy, próżności i żądzy rozrywek. Ono nie pozwoli trwonić Pańskich pieniędzy przeznaczonych na Jego dzieło. Ci, którzy marnują Pańskie dobra, będą musieli złożyć swemu Mistrzowi rachunek ze swego postępowania. S3 401.1

Gdyby ci, którzy uważają się za chrześcijan używali swych majętności w mniejszym stopniu na przyozdabianie ciała i upiększanie mieszkań i gdyby wydawali mniej pieniędzy na niszczące zdrowie wyszukane potrawy na ich stołach, to mogliby przeznaczyć do skarbca Bożego znacznie większe sumy. W ten sposób podążaliby za przykładem Zbawiciela, który opuścił niebo, swoje bogactwa i chwałę i dla naszego dobra stał się ubogim, abyśmy mogli posiąść bogactwa wieczne. Skoro uważamy siebie za zbyt ubogich aby sumiennie i uczciwie oddawać Bogu dziesięcinę i ofiary jakich wymaga, to z tym większą pewnością jesteśmy także zbyt ubodzy aby ubierać się bogato i przejadać się. Tak postępując trwonimy pieniądze Pańskie na szkodliwe słabostki, na własną chwałę i ku własnej radości. Powinniśmy uważnie pytać siebie: “Jaki skarb zabezpieczyłem sobie w królestwie Bożym? Czy jestem bogaty w Chrystusie?” S3 401.2

Jezus udzielił swym uczniom następującej nauki na temat chciwości: “Pewnemu bogaczowi pole obfity plon przyniosło. I rozważał w sobie: Co mam uczynić skoro nie mam już gdzie zgromadzić plonów moich? I rzekł: Uczynię tak: Zburzę moje stodoły a większe zbuduję i zgromadzę tam wszystko zboże swoje. I powiem do duszy swojej: Duszo, masz wiele dóbr złożonych na wiele lat, odpocznij, jedz, pij, wesel się ale rzekł mu Bóg: Głupcze, tej nocy zażądają duszy twojej a to co przygotowałeś czyje będzie? Tak będzie z każdym, który skarby gromadzi dla siebie a nie jest w Bogu bogaty”. Łukasza 12,16-21. S3 401.3

Długowieczność i szczęście w życiu nie zależą od wielkości ziemskich majętności. Nierozumny bogacz w swym skrajnym samolubstwie nagromadził dla siebie tyle dobra że w ogóle nie mógł go spożytkować. Żył jedynie dla siebie. Oszukiwał w handlu, targował się, spekulował w interesach ale nie wykazał się miłosierdziem lub miłością do Boga. Ograbiał sieroty i wdowy, oszukiwał bliźnich aby powiększyć swój ziemski majątek. Mógł umieścić swój skarb w niebie, tam gdzie nic nie niszczeje. Ale niestety, przez swoją chciwość zaprzepaścił oba światy. Ci, którzy ku chwale Bożej z pokorą używać będą środków w jakie Bóg ich wyposażył, wkrótce otrzymają skarb z rąk Pana wraz z błogosławieństwem: “Dobrze sługo dobry i wierny ... wejdź do radości Pana swego”. Mateusza 25,23. S3 402.1

Gdy rozważamy sprawę nieskończonej ofiary złożonej dla zbawienia ludzi, ogarnia nas bezgraniczne zdumienie i podziw. Kiedy egoizm bierze w sercach ludzi górę i kusi aby zatrzymać należną część w jakimś pozornie słusznym celu, to ludzie ci powinni wzmacniać swe moralne zasady przywodząc na myśl to że Ten, który posiadał bezcenne skarby nieba zostawił wszystko i stał się ubogim. On nie miał gdzie skłonić głowy do snu a tę ofiarę poniósł dla naszego dobra abyśmy mogli posiąść wieczne bogactwa. S3 402.2

Chrystus poszedł drogą samowyrzeczenia i poświęcenia i taką drogą muszą wędrować wszyscy Jego naśladowcy jeżeli chcą być w końcu wraz z Nim wywyższeni. On przyjął do serca smutek, który trapił człowieka. Często światowy umysł staje się prostacki. Dostrzega tylko rzeczy ziemskie, które usuwają w cień chwałę i wartość rzeczy niebieskich. Ludzie będą przemierzać morza i lądy w poszukiwaniu światowych korzyści, będą znosić niedostatek i cierpienia byleby tylko osiągnąć swój cel a przy tym odwrócą się od cennych wartości nieba wzgardziwszy wiecznym bogactwem. W porównaniu z takimi ludzie ubodzy są zazwyczaj tymi, którzy najbardziej podtrzymują i wspierają dzieło Boże. Są szczodrzy w swym ubóstwie. Wzmacniają swą hojność i stale ją pielęgnują. Kiedy ich wydatki pochłaniają prawie cały ich dochód nie ma w nich miejsca na chęć gromadzenia ziemskich majętności. S3 402.3

Wielu jest jednak takich, którzy gdy zaczynają gromadzić ziemskie bogactwa usiłują obliczyć, jak długo będzie trwało zanim zbiorą pewną zaplanowaną sumę. Pragnienie pomnażania dla siebie doczesnych bogactw sprawia że zaniedbują stania się bogatymi w Bogu. Ich dawanie darów nie idzie w parze z powiększającym się majątkiem. W miarę jak wzrasta w nich żądza bogactw, coraz mocniej przywiązują się do swych skarbów. Wraz ze wzrostem ich majętności rośnie chciwość i pragnienie posiadania czegoś więcej, potęguje się ich zachłanność tak że niejednokrotnie dochodzą do wniosku że oddawana Panu dziesięcina jest niesłusznym ciężarem. Natchnione Słowo mówi: “Na wadze podnoszą się w górę, wszyscy oni lżejsi są niż tchnienie”. Psalmów 62,10. Wielu mówi: “Gdybym ja był tak bogaty jak tamten, pomnożyłbym swe dary i więcej przeznaczył do skarbca Bożego. Nie robiłbym z moim majątkiem niczego poza użytkowaniem go dla rozwoju dzieła Bożego”. Bóg poddał próbie niektórych spośród takich ludzi i obdarzył ich bogactwem. Ale wraz z bogactwem pojawiły się jeszcze gwałtowniejsze pokusy i dobroczynność tych ludzi stała się mniejsza od tej jaką okazywali w dniach swego ubóstwa. Chciwość i pragnienie większych bogactw omotały ich umysły i serca. Popadli w bałwochwalstwo. S3 403.1

Ten kto ofiarowuje ludziom nieskończone bogactwa oraz wieczne i szczęśliwe życie w swoim królestwie jako nagrodę za wierne posłuszeństwo, nie przyjmie połowicznego serca. Żyjemy wśród niebezpieczeństw ostatecznych dni, w których wszystko ukierunkowane jest na odciągnięcie i odwrócenie uczuć i umysłów od Boga. Naszym obowiązkiem jest odróżnianie i docenianie tego jedynie w świetle, które świeci z życia Chrystusa. Tak jak słońce wschodzi na wschodzie i dąży ku zachodowi napełniając światłem świat, tak prawdziwy naśladowca Chrystusa będzie światłem dla świata. Pójdzie w świat jako światło świecące w ciemnościach by promienie tego światła ożywiły i ogrzały ludzi żyjących w mroku. Chrystus mówi do swych uczniów: “Wy jesteście światłością świata, nie może się ukryć miasto położone na górze”. Mateusza 5,14. S3 403.2

Nasz wielki Wzór dał nam przykład własnego zaparcia się siebie, czy zatem postępowanie ludzi uważających się za Jego naśladowców może tak bardzo różnić się od Jego życia? Zbawiciel oddał wszystko dla ginącego świata, nie uląkł się nawet śmierci. Zbór Boży śpi. Osłabia go bezczynność. Ze wszystkich stron świata dochodzą do nas wołania: “Przyjdźcie i pomóżcie nam!” Ale nie słyszy się odpowiedzi na to wołanie. Od czasu do czasu zdarzają się jakieś mało znaczące wysiłki. Niewielu wykazuje chęć stania się współpracownikiem Mistrza. A i tych ludzi częstokroć pozostawia się samym sobie w ich pracy. Nasz lud ma tylko jednego misjonarza, jednego misjonarza na wielkim polu misyjnym. S3 404.1

Prawda ma potężną moc ale nie została zastosowana w praktyce. Nie wystarczy złożyć pieniądze na ołtarzu. Bóg wzywa mężów, ochotników, którzy z własnej, nieprzymuszonej woli nieśliby prawdę innym narodom, językom i ludom. To nie liczba naszych członków czy nasza zamożność świadczy o naszym zwycięstwie ale poświęcenie w pracy, moralna odwaga, gorąca miłość do bliźnich i niestrudzona niewygasająca gorliwość. S3 404.2

Jest wielu takich, którzy patrzą na naród żydowski jako na pożałowania godny lud ponieważ ich religia wymagała od nich bezustannych darów i ofiar. Jednakże Bóg stworzywszy człowieka obdarzył go wszelkim błogosławieństwem aby mógł się nim cieszyć, wiedział bowiem co jest dla człowieka najlepsze. Przez swoje błogosławieństwo sprawił że owe dziewięć dziesiątych posiadało większą wartość niż pełne bogactwo ale bez Jego błogosławieństwa. Jeżeli ktoś na skutek samolubstwa oszukał Boga lub przyniósł mu ofiarę niedoskonałą, skutkiem tego było nieuchronne nieszczęście i strata. Bóg zna pobudki ich serca i w odpowiednim czasie da im to na co zasłużyli. S3 404.3

Ten szczególny system dziesięcin oparty został na tak trwałej zasadzie jak Prawo Boże. System dziesięcin był dla Żydów błogosławieństwem w przeciwnym razie Bóg by ich nim nie obdarzył. Tak samo będzie błogosławieństwem dla tych, którzy będą go przestrzegać do końca czasu. Nasz Ojciec niebieski nie ustanowił planu systematycznego dawania darów aby wzbogacać siebie ale po to by plan ten był wielkim błogosławieństwem dla człowieka. Widział że ten system dobroczynności był potrzebny właśnie człowiekowi. S3 404.4

W zborach, które systematycznie i hojnie podtrzymują dzieło Boże, kwitnie życie duchowe. Prawdziwa hojność wyznawcy Chrystusa utożsamia swój interes z interesem Mistrza. Pan Bóg w postępowaniu z Żydami i ze swoim ludem czasów końca wymagał systematycznego dawania darów proporcjonalnie do dochodów. Plan zbawienia dokonał się dzięki niezmierzonej ofierze Syna Bożego. Światło ewangelii bijące od Chrystusowego krzyża gani samolubstwo a popiera hojność i dobroczynność. Fakt że narasta wołanie — “daj” nie powinien być przyczyną lamentów i narzekań. Bóg w swej opatrzności wywołuje swój lud z ograniczonej sfery działania do większej inicjatywy. Żąda nieograniczonego wysiłku w czasie kiedy moralne ciemności zalewają świat. Światowość i chciwość pożerają witalne siły ludu Bożego. Lud Boży powinien pojąć że to miłosierdzie Boże pomnaża wołanie o ich środki materialne. Anioł Boży umieszcza dobre uczynki tuż obok modlitwy. Do Korneliusza powiedział: “Modlitwy twoje i jałmużny twoje jako ofiara dotarły przed oblicze Boże”. Dzieje Apostolskie 10,4. S3 405.1

Nauczając Chrystus powiedział: “Jeśli więc w niesprawiedliwej mamonie nie byliście wierni, któż wam powierzy prawdziwą wartość?” Łukasza 16,11. Duchowa pomyślność i powodzenie zboru w wielkim stopniu zależą od ich systematycznej ofiarności. Ona jest podobna do obiegu krwi, która musi przepłynąć przez cały organizm i odżywiać każdą część ciała. Ofiarność potęguje miłość do bliźnich, przez wyrzeczenia i poświęcenia wchodzimy w bliższy związek z Chrystusem, który dla naszego dobra stał się ubogi. Im więcej dajemy na dzieło Boże pomagając ratować dusze, tym bliżej będą naszych serc. Gdyby liczba naszych członków była o połowę mniejsza ale wszyscy byliby poświęconymi pracownikami, posiadalibyśmy moc, która wstrząsnęłaby światem. To do aktywnych pracowników Chrystus powiedział: “Ucząc je przestrzegać wszystkiego co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata”. Mateusza 28,20. S3 405.2

Będziemy musieli pokonać przeciwności powstałe na skutek samolubstwa, pozornej pobożności i uprzedzeń. A jednak z niezachwianą odwagą i żywą wiarą powinniśmy siać nad wszystkimi wodami. Rzecznicy szatana są potężni, spotkamy się z nimi i będziemy musieli ich pokonać. Nasza praca nie ogranicza się jedynie do naszego kraju. Polem pracy jest świat, żniwa już dojrzały. Polecenie dane przez Chrystusa uczniom tuż przed wniebowstąpieniem brzmiało: “Idąc na cały świat głoście ewangelię wszystkiemu stworzeniu”. Marka 16,15. S3 406.1

Odczuwamy ogromny ból widząc niektórych naszych kaznodziejów wałęsających się po zborach, którzy nie wysilając się zbytnio nie mogą wykazać się żadnym sukcesem w swej pracy. Polem pracy jest świat. Pozwólcie im iść do niewierzącego świata i tam pracować nad nawróceniem dusz do prawdy. Niechaj nasi bracia i siostry wezmą przykład z Abrahama, który poszedł na górę Moria złożyć ofiarę ze swego jedynego syna aby wypełnić rozkaz Boży. Tutaj znajdujemy posłuszeństwo i ofiarę. Mojżesz przebywał na królewskim dworze, tam czekała go królewska korona. Zrezygnował jednak z tej nęcącej okazji i “odrzucił tytuł syna córki faraonowej i wolał wespół z ludem Bożym znosić niedolę niż używać krótkotrwałych rozkoszy jakie grzech dać może. Zniewagi zniesione dla Pomazańca wydały mu się większym bogactwem niż skarby Egiptu, bo oczy kierował na nagrodę”. Hebrajczyków 11,24-26 (SK). S3 406.2

Apostołowie nie cenili swego życia ponad wszystko ale cieszyli się gdy mogli znosić cierpienia i hańbę dla imienia Chrystusowego. Paweł i Sylas utracili wszystko co posiadali. Zostali ubiczowani a potem rzuceni na zimną podłogę do lochu pozostawieni w najboleśniejszej pozycji zakuci w dyby. Czy do uszu strażnika dobiegały żale i narzekania? O nie! Z głębi więziennej ciszy rozlegały się pieśni radości pełne uwielbienia Boga! Uczniowie ci byli przepełnieni głęboką i żarliwą miłością dla dzieła swego Odkupiciela, dla którego cierpieli. S3 406.3

Skoro tylko prawda Boża wypełni nasze serca, ogarnie uczucia i opanuje życie, to cierpienia dla prawdy będą radością. Żadne więzienne mury, żadne tortury nie zniechęcą i nie powstrzymają nas od wykonania tego wielkiego dzieła. S3 406.4

Duszo ma, idź na Golgotę. Zastanów się nad pokornym życiem Syna Bożego. Był on “mężem boleści, doświadczony w cierpieniu”. Izajasza 53,3. Spójrzcie na Jego hańbę, na Jego śmiertelne katusze w Getsemane i uczcie się czym jest samozaparcie się. Czy cierpimy tak jak cierpiał Majestat niebios? Przecież to Jego ubóstwo było dla naszego dobra. Czy zaliczamy się do bogatych tak jak On był bogaty? On dobrowolnie dla naszego dobra stał się ubogim abyśmy przez Jego ubóstwo mogli się stać bogatymi. W Chrystusie mamy przykład samowyrzeczenia się. Jego ofiara nie polegała jedynie na opuszczeniu królewskich dworów niebieskich, ani na potraktowaniu Go przez bezbożnych ludzi jak pospolitego zbrodniarza, ani na ogłoszeniu Go winnym, ani wydaniu Go na śmierć jako złoczyńcy lecz na dźwiganiu ciężaru grzechów całego świata. Życie Chrystusa jest stałym wyrzutem dla naszej obojętności i oziębłości. Zbliżamy się do końca wszystkich czasów gdy szatan wiedząc że ma niewiele czasu działa w wielkim gniewie. Działa z całym arsenałem obłudy i złości ku zgubie tych, którzy idą na zatracenie. Prowadzenie przeciwko niemu walki zostało złożone przez naszego wielkiego Wodza w nasze ręce, mamy ją prowadzić z pełną energią. Niestety nie czynimy nawet jednej dwudziestej tego co moglibyśmy uczynić gdybyśmy byli bardziej czujni. To dzieło jest hamowane przez umiłowanie wygód i brak samowyrzeczenia i ducha jakiego dał nam Zbawiciel swoim życiem. S3 407.1

Potrzebni są współpracownicy Chrystusa, mężowie rozumiejący potrzebę ustawicznego wysiłku. Działalność naszych wydawnictw powinna być zdwojona a nie zmniejszana. W różnych miejscowościach należy zakładać szkoły, które przygotowałyby młodzież do pracy mającej na celu szerzenie prawdy. S3 407.2

Zmarnowano już wiele czasu i aniołowie zdali w niebie sprawozdanie z naszych zaniedbań. Wskutek lenistwa i braku poświęcenia straciliśmy cenne okazje jakie Bóg zsyłał nam za pośrednictwem takich osób, które były zdolne wyjść na przeciw naszym potrzebom. Ach jakże bardzo potrzebujemy Anny More, która pomogłaby nam dzisiaj zanieść radosne poselstwo innym narodom! Jej wszechstronna znajomość okręgów misyjnych umożliwiłaby nam dostęp do obcojęzycznych ludów, do których nie potrafimy teraz dotrzeć. Bóg przyprowadził tę siostrę do nas by pomóc nam w naszych naglących potrzebach ale nie ceniliśmy jej zdolności i zabrał ją od nas. Odpoczywa teraz od swojej pracy a towarzyszą jej pełne wyrzeczenia czyny. To pożałowania godne że nasza praca misyjna jest opóźniana z powodu braku wiedzy w jaki sposób docierać do różnych narodów i lokalnych społeczeństw na szerokim polu misyjnym. S3 407.3

Odczuwamy smutek z powodu tego że postradaliśmy niektóre dary, które mogliśmy mieć wśród nas gdybyśmy tylko byli czujni. Powstrzymywano pracowników od dojrzałego żniwa. Jako lud Boży powinniśmy ukorzyć serce przed Bogiem i w najgłębszej pokorze prosić Go o przebaczenie nam naszej obojętności i samolubstwa oraz o wymazanie haniebnego zapisu stwierdzającego zaniedbywanie obowiązków i niewykorzystanych możliwości. Rozmyślając o krzyżu na Golgocie prawdziwy chrześcijanin przestanie myśleć o ograniczaniu swych ofiar na dzieło, które i tak nic go nie kosztuje. Usłyszy wówczas triumfalny głos: “Idź i pracuj w mojej winnicy. Tu znajdziesz odpocznienie.” S3 408.1

Tuż przed swoim wniebowstąpieniem Jezus wskazał na żniwne pola i rzekł do swych naśladowców: “Idąc na wszystek świat, każcie ewangelię wszystkiemu stworzeniu”. Marka 16,15. “Chore uzdrawiajcie, umarłe wskrzeszajcie, diabły wyganiajcie, darmoście wzięli, darmo dawajcie”. Mateusza 10,8. Czyż nie powinniście odmówić czegoś własnemu “ja” by przynieść bogaty plon? S3 408.2

Bóg żąda części tego czego nam użyczył: wpływu i środków. Czy odmówimy Mu posłuszeństwa? Nasz Ojciec niebieski hojnie obdarza nas darami, jednak części ich żąda z powrotem aby wypróbować nas czy jesteśmy godni daru życia wiecznego. S3 408.3

*****